Cokolwiek się dzieje, dziej się, cokolwiek jest, jest jakie jest. Nie ważne czy istnieje coś i czas w którym coś dziać się może. Nie ważne czy istniejesz Ty, ja i to coś między nami. Ważne, że cokolwiek się dzieje, dziej się, cokolwiek jest, jest jakie jest.
tylko te brudne podwórza, porozrzucane butelki przy Odrze, upał miasta, obsrane krzaki, łoskot tramwaju, smród spalin, nierówna droga, niespełniona miłość, maluję obraz, nie poszedłem do kina do teatru, maluję obraz, byle jak, byle najwierniej do potłuczonego szkła w płytkiej wodzie
Największe znane teraz formy zarabiania nie istniały raptem 72 lat temu. Zostały wymyśle, nigdy nie istniały i nie będą istnieć jak wilgotna trawa o świcie. Podoba mi się myśl, że pracuje dla czegoś nieistniejącego poza umysłem. Tylko nasza kolektywna aktywność umysłowa utrzymuje To NIC.
… teksty spójne to zbiory elementów połączone określonymi relacjami. W wypadku zbiorów nie posiadających takiej charakterystyki mamy do czynienia z tekstami niespójnymi tak długo, dopóki nie pokazano by takich relacji, na podstawie których można by orzec spójność tego zbioru-tekstu. Dotyczy to oczywiście wszystkich typów relacji – w tym wypadku podano schematy dla relacji syntaktycznych i semantycznych. Relacje miałyby wiązać zdania na pokazanych schematach (np. nie prowadzić do sprzeczności)
- Jakie są rodzaje spójności tekstu i czym się różnią?
… wyróżniono dwa typy spójność – syntaktyczną i semantyczną…
- Czy cecha niespójności tekstu jest cechą mogącą przysługiwać pewnym tekstom trwale?
Spójność tekstu zależy od interpretacji tekstu, oczywiście nie każda interpretacja jest równie interesująca, więc pewne teksty pozostają niespójne pod pewnymi względami w pewnym kontekście.
- Jaki proces pozwala na zmianę tekstu niespójnego na spójny?
Jest to nazwijmy go proces interpretacji w OSP, jest to pewna propozycja opisu procesu interpretacji.
- Czy istnieją w efekcie teksty niespójne?
Uważam że pomijając sytuację zwykłej niespójności syntaktycznej wynikającej z niewłaściwej gramatycznie budowy wyrażeń bądź zwykłych sprzeczności w wypowiedzi (na poziomie logiki zdań) nie ma tekstów nie spójnych a tylko nie spójne w pożądanym kontekście.
Metafora w koncepcji Blacka posiada dwa przedmioty: podstawowy i wtórny, a działanie metafory polega na „projekcji” zespołu „implikacji skojarzeniowych” związanych z przedmiotem wtórnym na przedmiot podstawowy. Indurkhya nadał formalny kształt tej koncepcji, identyfikując dziedzinę źródłową D1 z przedmiotem wtórnym, a dziedzinę docelową D2 z przedmiotem podstawowym. W jego koncepcji dziedziny interpretowane są jako pojęcia, a dokładniej jako zbiory zdań, którymi osoba może określić dany przedmiot. Przy takim podejściu niebagatelnym czynnikiem wpływającym na kształt odwzorowania jest wiedza osoby zaangażowanej w interpretację metaforyczną. W pierwszych[1] pracach Indurkhya nie rozbudowywał tej problematyki i dopiero w „Metaphor and Cognition” kwestia ta doczekała się obszernego opracowania.
[1] B. Indurkhya, Constrained Semantic Transference: A Formal Theory of Metaphor and Analogy
Zagrożenie zakończyło wszystkie waśnie, kłótnie, spory
Strach pokazał, że ten kraj nie jest tak bardzo chory
Wobec tego zagrożenia terytorium Polski
Podał rękę bratu prezydenta poseł Niesiołowski
Nad Bałtykiem niczem dawni bojownicy burscy
Pogodzili się ze sobą nawet bracia Kurscy
Oddziały samoobrony morskiej sformowali sprawnie
Nikt na świecie nie wie co mam w sercu na dnie
Bo myśli ten kto myśli, a nie myśli wtedy kto
Może to nadzieja zwykła była sprawiać cuda ?
Nikt nie wierzył, że atak na Moskwę może się udać
Ale ochotnicze hufce generała Leppera
Pokonały siły Rosji 4 do 0
Bramki bowiem na wyjeździe liczą się podwójnie
Chwały zatem nikt przy zdrowych zmysłach mu nie ujmie
Cała ta historia niesie morał i to całkiem spory
Świat zobaczył, że ten kraj nie jest tak bardzo chory
Kazik
Trudno o bardziej patriotyczny tekst w ustach wielkiego kpiarza i krytyka Polski.
Znamy to z nauki dawnych języków. Uczymy się tam, że musimy najpierw „skonstruować” zdanie, zanim podejmiemy próbę zrozumienia językowego znaczenia poszczególnych jego części. Tym procesem konstruowania jednakże kieruje już pewne oczekiwanie sensu, zrodzone poprzez kontekst tego, co już zaistniało wcześniej. Oczywiście oczekiwanie to musi być podatne na korektę, jeśli tekst tego wymaga. To zaś oznacza jeszcze, że oczekiwanie się przeobraża i że w obliczu oczekiwania innego sensu tekstu zamyka się spójne domniemanie
Hans-Georg Gadamer z „Prawda i metoda”, Kraków 1993, str. 277
Porzucane Motto
Wyznaczając granice tekstu powiększa się ten tekst o jego granice.
S. SEMtgenstein, „77 linijka HTML” 30 12 2001
Zamieszczę tu teksty głównie zlokalizowane na granicach innych tekstów bądź o tych granicach.
Tematy już gotowe:
Kiedyś popełniłem pisemnie coś o metaforze i przez blisko 4 lata się nią zajmowałem. Widzę teraz dlaczego – jak ważnym elementem wypowiedzi ona jest. Ciekawe, czy nadal tak zaniedbywana teoretycznie jak 15 lat temu. Bo o praktykę się nie martwię, metafory pozwalają nam żyć.
Wrzucę tu kilkanaście tekstów o metaforze, błędzie językowym, spójności – wszystko w tej samej rodzinie.
Nie istniały, nie będą i nie istnieją, rzeczy które winny być a ich nie ma, Nie myliłem się w jednym. I to wystarczy. Z powinności nie ma przejścia do bycia. Z braku nic się nie zbuduje. Warto było się o tym przekonać. Warto wierzyć tylko w niemożliwe, resztę można mieć.
Nie potrafię pisać ortograficznie, stylistycznie, malować realistycznie, kubistycznie, surrealistycznie, właściwie to niczego nie robię jak trzeba. Nawet gdy wydaje mi się ze kocham to nieporadnie. Pozostawiam za sobą same blizny. Desperacko rzucam się na słowa, linie, kolory, ludzi.